Mój prywatny kucharz na zastępstwie w programie o gotowaniu

W Afganistanie spędziłem dwa lata. Moim pieszym zadaniem było stworzenie z 1TV potentata w mediach społecznościowych i afgańskim internecie. Kiedy już na YouTube mieliśmy miliony wyświetleń, na Facebook miliony fanów, a mój perski był w dalszym ciągu beznadziejny, zająłem się „rozwojem biznesu”. Czemu w cudzysłowie? Bo w Afganistanie biznes wygląda trochę inaczej niż wszędzie. Wszyscy dobrze też wiemy że propaganda to bardzo dobry biznes.


W kraju tym takiego biznesu z prawdziwego zdarzenia jest raczej niewiele. Owszem, są małe lokalne sklepy, piekarnie, czy dopiero co pączkujące centra handlowe. Są też – zbudowane za grube miliony pochodzące z międzynarodowego wsparcia – fabryki żołnierskich butów, mundurów czy innego żołnierskiego wyposażenia. Jednak wielkich fabryk, hut czy kopalni nie mam Nie ma więc też tak naprawdę – poza kilkoma międzynarodowymi korporacjami – wielkich reklamodawców którzy mogliby budżet telewizyjny zasilić. Ponieważ stacji telewizyjnych jest na rynku jest sporo, każda musi o ten tort reklamowy walczyć. Dużą część tortu wypełniają w związku z tym zachodnie kraje, które chcą Afgańczykom kilka rzeczy na temat demokracji przekazać.

A na co to komu, a po co to?

To na co dzień Afgańczycy widzą w telewizji  to dziwna mieszanka tureckich seriali, lokalnych programów rozrywkowych, bollywoodzkich filmów w których skrupulatnie zamazano wszystkie wystające części damskich ciał oraz zachodnia (czyli najlepsza) propaganda. Bo jak pewnie już się orientujecie, zachodnia propaganda to ta dobra, wschodnia, czy dalekowschodnia to ta zła. Zachodnia propaganda ma na celu jedynie szerzenie miłości i wsparcia dla „bratnich” narodów którym pomagamy odzyskać wolność i demokrację. Wschodnia propaganda sieje jedynie zamęt, zniszczenie i śmierć.

Projekty w telewizji braliśmy od wszystkich. Amerykanie, Brytyjczycy, Niemcy, każdy był zainteresowany tym żeby dotrzeć ze swoim przekazem do jak największej masy ludzi. Nie twierdzę, że wszystko było złe, mieliśmy programy których celem było powstrzymanie przemocy domowej, emancypacja kobiet, zmniejszenie ilości powikłań okołoporodowych czy rozbrojenie zwykłych Afgańczyków. Takie typowe „lewackie” – jakby to niektórzy powiedzieli -cele. Cele które „zgniły zachód” również w Polsce próbuje osiągnąć. Bo przecież tradycyjnym polskim modelem rodziny jest, ten gdzie kobieta sprząta i gotuje a mężczyzna w alkoholowym amoku ją tłucze. Niektóre z projektów były już jednak odrobinę bardziej z pogranicza szarej strefy wpływów.

Gdzie zaczyna się propaganda

Nasz największy polityczny show, nadawany był na żywo, raz w miesiącu, za każdym razem z innego miejsca. Dzięki temu nie było szans na wysadzenie nas w powietrze. W programie gościli ministrowie, prezydenci i ambasadorowie, a był on sponsorowany przez powszechnie znane i lubiane zachodnie mocarstwo. Sponsor ten mał wpływ na temat każdego odcinka, zapraszanych gości, zadawane pytania i kierunek w którym powinna iść dyskusja. Co najmniej raz miałem poczucie, że dyskusja toczy się w kierunku, który miał na celu jak najlepszy interes sponsora. Afganistan, jego cele i interes się w tym wszystkim nie liczył.

Zaimprowizowane studio debaty telewizyjnej
Zaimprowizowane studio debaty telewizyjnej. Każdy odcinek odbywał się w innej lokalizacji żeby zmniejszyć ryzyko ataków.

Myślicie że takie rzeczy nie mają miejsca gdzie indziej.? Powinniście swoją opinię przemyśleć. Każdy kraj z odpowiednio zasobnym portfelem jest w stanie media przekupić. Jestem więc pewien, że dużo z tego co widzimy w mediach w Polsce, jest w taki czy inny sposób zakrzywione przez wpływy wschodnich i zachodnich sąsiadów.

„Straż na granicy z Niemcami! Cofają pojazdy”

Ciekawy przykład z dzisiaj to ‚afera’ jaką wywołało wjechanie do Świnoujścia bez zezwolenia niemieckich autobusów. Pikanterii sprawie dodaje fakt że Świnoujście starało się o uruchomienie linii autobusowej we współpracy z Niemcami, co już wcześniej miało miejsce zanim umowa nie została wypowiedziana. Niemiecki urząd nie zgodził się też na taką samą linię prowadzoną przez Polskiego przewoźnika bo robiłaby konkurencję pociągom. Tego wszystkie nie zobaczycie na onecie. Oczywiście wietrze tutaj spisek, być może nie ma znaczenia fakt że jest on w niemieckich rękach, a po prostu temat nie jest ciekawy. Jednak w przeszłości, sprawy niewygodne dla Niemiec były już na Onecie przemilczane. Więcej możecie przeczytać na pikio (śródtytuł powyżej to tytuł z tego artykułu, to apropos clickbaitów).

Oczywiście każde medium ma tematy których nie podejmie. TVP nie pokaże nic dobrego na temat opozycji, Trwam nie pokaże nic dobrego na na niczyj temat bo to telewizja pełna nienawiści. TVN natomiast nie powie nic dobrego na temat PiS. Żeby zachować więc zdrowie psychiczne, może czasem warto po przeczytaniu kolejnego sensacyjnego artykułu zrobić krok w tył i zastanowić się w czym interesie słowa te będą działać najlepiej.

P.S. Na okładce tego wpisu jest zdjęcie z programu kulinarnego nadawanego przez 1TV. Tego dnia kucharz który zazwyczaj gotował na ekranie rozchorował się i zastąpiono go moim prywatnym kucharzem. Niestety nie był on zbyt dobry i nie był to wstęp do wielkiej kariery. Kucharzem zbyt dobrym też nie był, ale był za to miłym człowiekiem. Program kulinarny to jedna z nielicznych produkcji w 1TV sponsorowanych przez ‚normalnych’ reklamodawców.

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.