Plaża na wyspie Lazarus w pobliżu Singapuru

W weekend wybrałem się na krótką wycieczkę na dwie z archipelagu kilkunastu tzw. wysp południowych. Na pewno nie mogę tych wysp porównywać z niczym, co można zobaczyć w Tajlandii, ale człowiekowi znudzonemu miastem, taka szybka wyprawa na łono natury może pozwolić doładować baterie.

Czy Singapur ma jakąś plażę?

Niestety jako miejsce z bardzo ograniczoną ilością przestrzeni, Singapur postanowił wykorzystać właściwie każdy metr linii brzegowej. Większość centrum i zachodniego krańca wyspy stanowią więc nabrzeża i port. Plaże można właściwie spotkać tylko w East Coast Park (który ma 10 kilometrów), oraz na wyspie Sentosa która jest rozrywkowym konglomeratem. Jeżeli więc na miejsce waszych wczasów wybraliście Singapur plaża jakaś się znajdzie, ale nie będzie to najlepsze doświadczenie w waszym życiu. Dlatego właśnie postanowiłem wybrać się na nieodległe mniejsze wyspy które obiecywały trochę bardziej dziewiczą przyrodę.

Skąd się wzięły te wyspy?

St John, czyli wyspa świętego Jana do końca XIX wieku służyła jako miejsce prowadzenia kwarantanny dla ludzi zarażonych cholerą. Od 1901 roku dołączono do nich zarażonych beri-beri oraz kolejne wszystkich zarażonych różnymi innymi tropikalnymi zarazkami. Od 1930 na wyspie przeprowadzano selekcję i kwarantannę imigrantów chcących zamieszkać w Singapurze oraz pielgrzymów powracających z mekki. Gdy w latach 50 przystopowano masowa imigrację, wyspę zamieniono w ośrodek odwykowy oraz kolonie karna. Dopiero 1975 po zamknięciu zakładów opieki zdrowotnej wyspy udostępniono zwiedzającym.

Widok na wieżowce Singapuru z promu na wyspę st. John
Widok na wieżowce Singapuru z promu na wyspę st. John
Wejścia na pomost pilnuje jeden z grubszych kotów jakie w życiu widziałem
Wejścia na pomost pilnuje jeden z grubszych kotów jakie w życiu widziałem

Wydawać by się mogło że Lazaurs czyli wyspa Łazarza powinna mieć jeszcze ciekawsza historię. Okazuje się jednak że pierwotnie wyspa nazywała się Pulau Sakijang Pelepah co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „wyspa palm i jednej szczekającej sarny”. Nikt też do końca nie wie czemu nazwa została zmieniona, mnie by jednak najbardziej interesowało gdzie podziała się ta jedna szczekająca sarna.

Aktualnie obie wyspy to cel weekendowych wycieczek. Całe szczęście nie jest to pozycja wysoko na liście weekendowych rozrywek singapurczyków więc wyspy nie są zbyt zatłoczone. Gdy przyjechaliśmy z rana, byliśmy na plaży prawie że sami. Woda wokół  wysp jest przejrzysta, co jest miłą odmiana od mleczno-zielonego koloru najczęściej występującego na plażach East Coast Park.

Stary pomost i widok na wieżowce SIngapuru
Stary pomost i widok na wieżowce Singapuru

Wiele stron w internecie obiecuję że w wodzie zobaczymy koniki morskie i małże olbrzymie, ale wydaje mi się że trzeba by mieć dużo szczęścia. Ja nic nie widziałem. Poza całkiem ładną plażą (której daleko jednak do bycia piękną) największą atrakcja jest widok z oddali na wieżowce w CBD. Znajomi widzieli z plaży wieżowiec w którym mieszkają co spowodowało że nie wypoczęli tak jak sobie wyobrażali ze wypoczną.

Na wyspie można spróbować wynająć pole namiotowe lub 10 osobowy domek letniskowy. Wiąże się to jednak z wizytą w ministerstwie lądu (land authority, nie wiem jak to ładniej przetłumaczyć) a sama procedura składa się ze złożenia podania o „tymczasowe zajęcie państwowej działki i budynku” oraz autoryzacje bezpośrednich obciążeń na koncie bankowym dla ministerstwa. Wydaje mi się więc że łatwość rezerwacji nie leży tutaj nikomu na sercu, ale może też dzięki temu w ogóle jest szansa na wynajęcie takiego domku.

Pomost na wyspie St. John do którego przybija prom
Pomost na wyspie St. John do którego przybija prom

Jak na 18 dolarów które trzeba wydać na prom w dwie strony jest to całkiem fajna, jednodniowa wycieczka. Wydaje mi się nawet że kiedyś wybiorę się ponownie. Jest to zdecydowanie bardziej opcja dla ludzi znudzonych mieszkaniem w Singapurze, niż dla turystów którzy wpadną tu tylko na kilka dni.

Grobla łącząca wyspę St. John z Lazarus
Grobla łącząca wyspę St. John z Lazarus
Plaża na wyspie Lazarus w pobliżu Singapuru
Plaża na wyspie Lazarus w pobliżu Singapuru

Prom na wyspę odpływa z terminalu Marina South Pier do którego można dojechać metrem. Wysiadamy na stacji o tej samej nazwie. Bilety można kupić tylko na miejscu na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Bilet w obie strony kosztuje 18 dolarów. Rozkład się zmienia, aktualny można zawsze sprawdzić na http://www.islandcruise.com.sg/ferry-schedule/  

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.