To nie mgła to smog

Udało mi się dostać wizę do Pakistanu. Nie było to może szczególnie trudne, ale było dość upierdliwe. Wydaje mi się że albo procesy wizowe są coraz dziwniejsze, albo ja wybieram coraz dziwniejsze kraje do odwiedzenia. Dzisiaj po raz trzeci spędziłem w samochodzie ponad dwie godziny tylko po to żeby się dostać do ambasady Pakistanu w Kabulu która znajduje się dokładnie na drugim końcu miasta. Kiedy pytałem w biurze kolegę, który zajmuje się wszystkimi sprawami wizowymi, powiedział że powinno być w miarę prosto. Wszystko razem nie powinno zająć więcej niż trzy dni. Ostatecznie niby miał rację, ale oczywiście chciałbym żeby cały proces odbywał się szybciej i najlepiej żeby dało się aplikować przez internet.

Kiedy pojechałem do ambasady trzy dni temu, myślałem że będę musiał tylko aplikować i za parę dni dostane paszport. Okazało się jednak że oprócz aplikacji, listu z firmy potwierdzającego że tu pracuję, ksera pozwolenia na prace, 2 zdjęć  i 90 dolarów muszę jeszcze pozytywnie przejść przez rozmowę z konsulem. Przez moment się zastanawiałem o co im chodzi, aż w końcu mnie olśniło. No tak, pracuję w mediach, a w Pakistanie jest tyle sekretów do wykradzenia. Niestety okazało się też, że konsul nie ma czasu przeprowadzić ze mną rozmowy tego samego dnia i jestem uprzejmie proszony o powrót następnego dnia. Co miałem więc zrobić, wróciłem następnego dnia na wywiad.

Stawiłem się na czas, ale oczywiście dziwnym by było gdybym nie musiał czekać. Tak więc po jakichś 40 minutach która mi dano na przemyślenie czy na pewno chce jechać do Pakistanu, zaproszono mnie do gabinetu konsula. Rozmowa była dość przyjemna, spytał mnie co robię w telewizji. Ciężko jest najwyraźniej uwierzyć że można nie być dziennikarzem pracując w telewizji. Z początku miły pan upierał się że będę musiał donieść oryginał zaproszenia od kogoś z Pakistanu. Rozmowa jednak toczyła się dość przyjemnie, zostałem spytany między innymi o to co robiłem dość niedawno u ich śmiertelnego wroga (chodzi o Indie a wyrażenie użyte przez konsula to ‚mortal enemy’ ). Myślę, że w związku z tym, że powiedziałem, że w ogóle mi się tam nie podobało, na końcu okazało się że zaproszenie potrzebne nie będzie. Wizę mogę więc odebrać na następny dzień.

Kto z kim się nie lubi

Temat krajów które się nie lubią jest w ogóle wartym rozwinięcia. Podróżując trzeba uważać na to jakie stemple i wizy dostaje się w paszporcie. Dawno temu podczas wizyty w Egipcie postanowiłem skorzystać z okazji i odwiedzić też Izrael. Nie miałem wtedy świadomości ile problemów może przynieść ich stempel w paszporcie. Gdybym pojęcie miał, poprosił bym po prostu o stempel na kartce papieru, co jest dostępną opcją na granicy. W tej chwili nie mam możliwości wjazdu Jordanii, wbrew obiegowym opiniom nie ma natomiast problemu z wjazdem do Dubaju. W Omanie jedyne co mnie spotkało to krzywe spojrzenia celników przez 10 minut.

Wiza z Egiptu i z Izraela tuż obok siebie
Wiza z Egiptu i z Izraela tuż obok siebie

Dostałem wizę uprawniającą mnie na całe 7 dni wizyty w ciągu najbliższych 30 dni. Na więcej się i tak nie wybierałem, ale szczodrość Pakistanu mnie onieśmiela. Miły pan powiedział również że sugeruje abym nie opuszczał Islamabadu. Planowałem co prawda pojechać do Lahore, ale dwa tygodnie temu w zamachu bombowym zginęło tam 55 osób. Więc może jednak nie pojadę (chociaż w Afganistanie prawie codziennie ginie więcej ludzi więc nie powinno to na mnie robić wrażenia). Najlepsze jest to że jeszcze nie spytałem o wolne w pracy więc może jednak nie pojadę. Wiza do Pakistanu zostanie wtedy bez stempla razem z koleżanką – wizą do Rosji.

Dlaczego nie pojechałem do Rosji?

Kiedy jeszcze miałem skończyć pracę w Afganistanie na początku października miałem wielki plan podróży dookoła Azji odwiedzając po drodze Indie, Singapur, Wietnam, Chiny i Rosję. Do Indii wizę już miałem, chociaż zdobycie jej zajęło mi 3 tygodnie i 5 wizyt w ambasadzie, aplikować musiałem tylko o wizę rosyjską i chińską. Z początku wydawać by się mogło że z wizą Rosyjską będą pewne problemu, ponieważ wymagane jest posiadanie biletów lotniczych i zarezerwowanie hoteli zanim się aplikuje o wizę. W rzeczywistości jest jednak znacznie prościej, ponieważ wystarczy wykupić przez internet za 20 dolarów dokumenty potwierdzające te rezerwacje od rosyjskiego biura turystycznego. Dokumentny te, są bez problemy uznawane przez ambasadę i jedyną niedogodnością było to ze trzeba było czekać na wizę 10 dni.

wpid-wp-1417093669329.jpeg
Dokumenty potrzebne do chińskiej wizy

Zupełnie inna historia była jednak z wizą chińską. Po pierwsze o chińską wizę można ubiegać się jedynie w kraju swojego obywatelstwa lub w kraju stałego pobytu, nie ma opcji żeby aplikować w kraju który się właśnie odwiedza. Po drugie, wygląda na to że w Afganistanie po prostu wiz się nie wydaje. Niby można aplikować, ale trudności piętrzą się od pierwszej wizyty w sekcji konsularnej. Ostatecznie po czterech wizytach zrezygnowałem z aplikowania, najlepsze jest to że nowe wymagania pojawiały się wraz z każdą wizytą.

Chińskie problemy wizowe

Miły pan z ambasady nie mógł mi wszystkich wymagań przestawić podczas moich pierwszych odwiedzin. Ostatecznie miałem ze sobą formularz aplikacyjny (8 stron do wypełnienia łącznie z listą wszystkich najbliższych członków rodziny – i wcale nie chodzi o tych którzy będą ze mną podróżować, po prostu wszystkich którzy istnieją). Pisemne zaproszenie od obywatela chin wraz ze skanem paszportu i dokumentu osobistego oraz planem całej wycieczki w chinach. Do tego list z mojej firmy, ksero pozwolenia na pracę, paszportu i afgańskiej wizy oraz ksero ID z firmy. Zabrakło mi biletów lotniczych, i rezerwacji w hotelach w chinach. Ostatecznie plany zupełnie się zmieniły i zostałem w Afganistanie na dłużej. Następnym razem raczej po prostu wykupię gotową wycieczkę do chin z biurem podróży, bo nie mam ochoty przechodzić jeszcze raz przez to samo.

Jak zdobyć wizę do Pakistanu z Polski (aktualizacja Wrzesień 2017) ?

Zdobycie wizy do Pakistanu z Warszawy nie powinno nastręczyć żadnego problemu. Niestety nie możecie uzyskać wizy w obcym państwie jeżeli nie macie w nim prawa do pracy (co teoretycznie powinno dawać możliwość aplikowania w każdym kraju UE ale niestety nie jest tak prosto). Zawsze aktualne informacje na temat wymagań wizowych możecie zdobyć na stronie Ambasady Islamskiej Republiki Pakistanu w Warszawie w sekcji konsularnej. Dokumenty możecie składać od poniedziałku do czwartku pomiędzy 10:00 a 13:00 po odbiór dokumentów możecie się wybrać pomiędzy 10:00 a 13:00 w piątki. Wiza jednokrotnego wjazdu kosztować was będzie 168 zł, za wjazd wielokrotny zapłacicie 336 zł. Przynieść ze sobą będziecie musieli:

  • Dwa wypełnione wnioski wizowe.
  • Paszport razem z jego fotokopią. 
  • Cztery identyczne zdjęcie paszportowe na białym tle.
  • Dowód na prawo pobytu w Polsce dla obywateli obcych krajów składających wniosek w ambasadzie w warszawie.
  • Dowód zatrudnienia, jeżeli posiadacie zatrudnienie.
  • Oryginał zaproszenia wystawionego przez obywatela Pakistanu i poświadczone przez ministerstwo spraw zagranicznych w Islamabadzie. 
  • W przypadku obywatelek polskich poniżej 18 roku życia podróżujących samotnie, pozwolenie od prawnych opiekunów razem z kserokopią ich dowodów osobistych. 

Przenosiny bloga

Dla tych którzy nie zauważyli, przeniosłem bloga na własny serwer i własną domenę. Blogger sprawiał coraz więcej problemów, WordPress okazuje się również dużo przyjemniejszy w obsłudze. Publikacja pod własnym nazwiskiem powinna też mnie zmotywować do częstszego pisania. Witam więc wszystkich czytających i mam nadzieję że mój blog na stałe zagości w czytnikach i zakładkach waszych przeglądarek. Podróże do ambasady wykorzystałem na zrobienie trochę zdjęć Kabulu.

Architektura potrafi tu zadziwić. Na dachu dwa zbiorniki wodne w kształcie granatów
Architektura potrafi tu zadziwić. Na dachu dwa zbiorniki wodne w kształcie granatów
To nie mgła to smog
To nie mgła, to smog
Targowisko i widok na zbocza Kabulu
Targowisko i widok na zbocza Kabulu
Typowa Kabulska ulica. W tle widać największy w Kabulu meczet.
Typowa Kabulska ulica. W tle widać największy w Kabulu meczet.
Sprzedawcy warzyw codziennie przemierzają kilometry kabulskich ulic ze swoimi wózkami
Sprzedawcy warzyw codziennie przemierzają kilometry kabulskich ulic ze swoimi wózkami
Kabul ma też swoją bardziej nowoczesną odsłonę, niestety szyby często tłuką się przy okazji wybuchów
Kabul ma też swoją bardziej nowoczesną odsłonę, niestety szyby często tłuką się przy okazji wybuchów
Sklep z używanymi oponami w Kabulu
Sklep z używanymi oponami w Kabulu

 

Mój kierowca w Kabulu
Mój kierowca w Kabulu
Ulica w Kabulu z mieszaną zabudową
Ulica w Kabulu z mieszaną zabudową
Osiedle bloków z płyty zbudowanych pod rosyjską okupacją
Osiedle bloków z płyty zbudowanych pod rosyjską okupacją


 

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.