Religie Singapuru - czy da się żyć w harmonii - okładka postu

Singapur zbudowany został na fundamencie imigrantów, którzy w poszukiwaniu lepszego życia przypływali tutaj z właściwie całego świata. Właśnie dlatego powstały tutaj takie dzielnice jak Chinatown, Little India czy Arab Street. Decyzją ówczesnego zarządcy Singapuru, Charlsa Raffelsa, imigranci podzieleni zostali według etnicznej przynależności. Jak na tamte czasy takie podejście się sprawdzało. Co się jednak stało w międzyczasie, że aktualnie Singapur jest właściwie przeciwnością tego pierwotnego założenia?

Z czego składa się Singapur

Zacznijmy może od podstaw. W Singapurze zdecydowaną większość stanowią etniczni Chińczycy (76%) pochodzący głównie z chińskiej prowincji Hajnan. Wyznają oni trzy religie: Buddyzm, Taoizm oraz Chrześcijaństwo. Zdecydowanie mniejszą grupą etniczną są Malajowie (15%), którzy wyznają głównie Islam. Jeszcze mniejszą grupą są Hindusi (7%) wyznający Hinduizm. Mówi się jednak, że najważniejsze są 4 główne religie. Buddyzm, Islam, Hinduizm i Chrześcijaństwo. Jak udało się połączyć to wszystko w jednym tyglu, który do tej pory nie wybuchł?

Świątynia Thian Hock Keng w Singapurze, Religie Singapuru
Świątynia Thian Hock Keng w Singapurze

Można by to sprowadzić do mieszanki dobrej polityki imigracyjnej, inżynierii społecznej w postaci limitów dla poszczególnych grup społecznych w takich dziedzinach jak mieszkalnictwo, szkolnictwo i właściwie każdej innej, w której tworzenie się grup na podstawie przynależności kulturowej mogłoby być niepożądane. Nie są to jednak limity negatywne. Chodzi właśnie o to, żeby grupy – w niektórych dziedzinach mniej reprezentowane, niż wynikałoby to ze statystyk – uzyskały odnowieni stopień nasycenia. Dlatego na przykład w blokach komunalnych są odpowiednie limity na grupy etniczne i wyznanie. Patrząc jednak na współczesny Singapur religia nie jest wcale najważniejszych czynnikiem determinującym ludzkie życie. Oczywiście są ludzie i mniej i bardziej wierzący, ale nowoczesność sprawiła że nie ma aż takiej potrzeby kontaktu z bogiem.

Wybory z limitami

Najlepszym przykładem tego typu podejścia są ostatnie wybory prezydenckie, które zgodnie z decyzją parlamentu, zarezerwowane były wyłącznie dla kandydatów etnicznie malajskich. Stało się tak, ponieważ poprzednich dwóch prezydentów było etnicznie chińskich, a że chińska większość ma zdecydowanie więcej głosów, w innym wypadku malajski kandydat nie miałby szans się na to stanowisko dostać.

Taka swoista inżynieria społeczna, to jeden filar sukcesu Singapurskiego multi-kulti, drugim filarem jest bezwzględna inwigilacja i państwo policyjne. Mieszkając w Singapurze trzeba się przyzwyczaić do tego, że co 10 metrów spotka nas jakaś kamera. Każdy krok, który zrobimy zostanie gdzieś, w jakiś sposób nagrany, nikt nie jest więc tutaj do końca anonimowy. Myśl ta na samym początku nie dawała mi spokoju, ale można się do tego ostatecznie przyzwyczaić. Zawsze jednak zostaje coś z tyłu głowy co sprawia że człowiek dwa razy się zastanowi zanim zrobi coś głupiego.

Czy się nadajesz?

To jest właśnie, wydaje mi się, podstawowa przyczyna udanego współżycia różnych ras i religii. Każdy wie, że kary są nieuchronne, więc zanim coś głupiego powie lub zrobi, do głowy przyjdą mu wszystkie przypadki z przeszłości, gdzie sprawcom się nie upiekło. Czy ma to coś wspólnego z wolnością? Jeżeli zakładamy że „moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się twoja” to jest to tylko egzekwowanie zasad współżycia społecznego. Jeżeli ktoś czuje się jednak ograniczony, znaczy że chyba nie jest stworzony do harmonijnego współżycia w wielokulturowym społeczeństwie.

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.