Dzisiaj oficjalnie zaczął się Ramadan. Miesiąc postu od świtu do wieczora. Dzisiaj w Afganistanie, wczoraj w całej reszcie muzułmańskiej części świata. Dlaczego tak? Bo w Afganistanie nikt nie zaobserwował na nocnym niebie księżyca, więc nikt nie był w stanie powiedzieć czy to już czy jeszcze nie. Trochę to dziwne w w czasach gdy księżyc nawet ten niewidoczny zza chmur możemy zobaczyć na ekranach naszych smartfonów, po prostu kierując je na nocne niebo.

Czym jeszcze różni się Ramadan ( رمضان‎ ) w Afganistanie od tego wszędzie indziej (Poza Iranem i Tadżykistanem)? Tym że tutaj wymawia się Ramazan, w związku z tym że literkę ‚dwat’ ( ض ) czyta się jako ‚z’ a nie jako ‚d’. Brzmi to dziwnie i nie mogę się przyzwyczaić do tego całego Ramazanu.

Dzisiaj byłem jedyną osobą w całej firmie jedzącą obiad. Zjadłem po cichu, w kuchni ze zgaszonymi światłami, czując się jak kryminalista. Ponieważ Ramadan w środę oznacz długi weekend, kucharz też wziął wolne na czwartek i piątek (co popieram i czemu się nie dziwię) i nagotował mi dzisiaj zapasów na cały ten czas.

Wszystko to będę musiał zjeść w kuchni i po ciemku, ponieważ obowiązuje absolutny zakaz pokazywania się z jedzeniem bądź piciem przed ludźmi którzy poszczą. Dopiero teraz zorientowałem się dlaczego tak dziwnie się wszyscy na mnie dzisiaj patrzyli kiedy niosłem kawę do biura.

Sam post polega na powstrzymaniu się od spożywania bądź picia czegokolwiek w okresie od świtu do zmierzchu. Dlatego im bliżej równika tym post jest łatwiejszy (na półkuli południowej jest więc jeszcze łatwiej). O ile sam post nie jest czymś złym i jest popierany przez wielu lekarzy, o tyle zakaz picia jest już dla mnie niezrozumiały. Zwłaszcza w kraju takim jak Afganistan gdzie prognoza pogody na najbliższy tydzień zawiera się w przedziale od 38 do 46 stopni celcjusza.

Nic więc dziwnego że ludzie czują się słabo. W okresie ramadanu we wszystkich krajach gdzie dominującą religią jest Islam zwiększa się też ilość wypadków drogowych. W Afganistanie poranny posiłek, zjadany zanim na niebie pojawią się jakiekolwiek oznaki słońca, zaczyna się o 2:30 nad ranem, następnie trzeba poczekać na poranną modlitwę kóra aktualnie odbywa się około 3:15, i wreszcie można iść spać. Kolację zjeść można już około 8:00 wieczorem.

Ten miesiąc będzie dość dziwny, ale chyba nie mogę narzekać. W końcu wiedziałem jadąc do Afganistanu że to republika islamska, o czym najlepiej niech świadczy to że informację o tym kiedy rozpocznie się ramadan podał sąd najwyższy Afganistanu…

Przy okazji opisywania wierzeń. Muszę z mojej strony wyrazić ubolewanie nad wprowadzeniem wszystkich w błąd opisując dziwny przykład przedsiębiorczości afgańskiej. Okazało się że dzieciom które biegają z wiaderkami pełnymi dymiących gałęzi nie płaci się za to żeby nie smrodziły dookoła. Cały ten proceder ma przynosić szczęście i jest częścią tutejszej kultury tak jak nasze jest pukanie w niemalowane drewno. Zostało mi to wyjaśnione przez kolegę z biura po tym jak powiedziałem mu że jest to co najmniej denerwujące.

Okazuje się więc że dym ten ma na celu uchronienie osoby odymianej od złych spojrzeń. Złe spojrzenia przyciąga wszystko co dobre, a więc gdy człowiek się bogaci, gdy jest zdrowy i szczęśliwy, gdy u swego boku ma piękną drugą połowę. Wszystko to może budzić zazdrość i zawiść u obcych a nawet i u rodziny. Będą oni życzyć wszystkiego co najgorsze aż to się spełni. Gdy więc taką szczęśliwą osobę spowije dym, staje się ona niewidoczna dla tych złych spojrzeń i może w spokoju cieszyć się dalej tym co ma.

Muszę jednak wyrazić swój sceptycyzm co do skuteczności tej metody jako że przy takiej ilości zadzymiaczy jaka chodzi po ulicach, Afganistan powinien być najszczęśliwszym krajem na świecie. Udało się się uchwycić jednego z nich z dachu mojego ‚apartamentu’

Zanim jednak Ramadan nastał i zaczął się wielki głód wybrałem się pewnego dnia zwiedzić kolejną z atrakcji Kabulu – Darul Aman Palace. Tego samego dnia działo się wiele więcej czym sam byłem zaskoczony. A poniżej jedna z atrakcji. Już niedługo pełna relacja.
Pub w Kabulu
Pub w Kabulu

 

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.