Samolot afgańskich linii lotniczych Kam Air

Naoglądałem się w życiu trochę filmów katastroficznych i często przed lotem zastanawiam się czy to nie będzie mój ostatni. Tego dnia, pamiętam, zastanowiłem się kilka razy, potem jeszcze raz, na koniec upewniłem się, że wszystkie moje hasła oddane są w bezpieczne ręce i w razie co moja historia przeglądania zostanie usuniętą. Potem wszedłem na pokład samolotu najniebezpieczniejszej linii lotniczej świata. SPOILER ALERT: Przeżyłem.

Od pierwszego momentu wiedziałem, że to będzie ciekawy lot. Na pewno kojarzycie filmy katastroficzne z lat 80, samolot w lekko żółtawych barwach, na ścianach wykładziny, na pokładzie dalej wolno palić. Generalnie podróż w czasie. Wchodząc do samolotu linii Kam Air poczułem się jakbym wchodził na plan jednego z takich filmów.

Siedzenia były brudne, pasy bezpieczeństwa gdzieniegdzie pozrywane, a sam samolot wciąż pachniał papierosami. Gdy już gotowi byliśmy do lotu, jakie było moje zdziwienie kiedy pasażerowie spokojnie sobie gawędzili stojąc obok swoich foteli. Obsługa samolotu zajęta była całkowicie sobą, a my właśnie wznosiliśmy się w powietrze. Przed odlotem nie było żadnej instrukcji bezpieczeństwa. Prawdę mówiąc w razie katastrofy nic by z tego samolotu nie zostało, być może więc załoga stwierdziła, że tłumaczenie ludziom gdzie są wyjścia ewakuacyjne jest stratą ich czasu. Był to chyba też jeden z najgłośniejszych lotów w jakim uczestniczyłem, wydaje mi się, że nigdy nie leciałem starszym samolotem i po tym doświadczeniu jestem w stanie dużo bardziej docenić lot Dreamlinerem.

Nic nie sprawdziłem

Tak naprawdę wsiadając na pokład nie miałem do końca pojęcia co robię i na co się piszę. Oczywiście wiedziałem że jest to Afgańska linia lotnicza. Wybór miałem jednak między jedną Afgańską linią a drugą, pomyślałem więc, że kompletnie mi to bez różnicy. To był mój błąd. Jak się okazuje, jedna z tych linii jest prawie wiarygodna, ma co prawda zakaz lotów do Unii Europejskiej, ale gdzie indziej jest mile widziana. Druga natomiast, zgodnie ze wszystkimi międzynarodowymi standardami, nie powinna w ogóle latać.

Strona internetowa Kam Air
Strona internetowa Kam Air. Oceniając po samym wyglądzie strony, linia nie prezentuje się tak źle

Powodów, dla których znajduje się na drugiej od końca pozycji oprócz wymienionej powyżej postawy obsługi jest więcej. Na liście znajdziemy niepoprawnie przeprowadzane przeglądy (lub ich brak), brak szkoleń pilotów i załogi i wiele innych. A czy faktycznie trzeba się obawiać? Tyle szczęścia co ja nie mieli pasażerowie lotu KA905, który rozbił się podczas próby lądowania w Kabulu zimą 2005 roku. Pilot podjął się lotu w czasie najgorszej zamienić śnieżnej widzianej od dekad. Czy była to faktycznie jego decyzja, ciężko powiedzieć. Jest jednak szansa, że ktoś ważniejszy od niego naciskał na szybki lot. To, że tak się dzieje wiem z własnego doświadczenia. Raz nie zdążyłem na lot do Kabulu ponieważ cytuję „samolot odleciał pół godziny wcześniej”.

Jak pewnie się domyślacie sam lot przeżyłem. W trakcie lotu nie myślałem też zbyt wiele nad przeszłością ani przyszłością, nie spodziewałem się więc rychłej śmierci. Na pewno jednak drugi raz na linie Kam Air bym się nie zdecydował i wam również to odradzam. Jeżeli już musicie latać pomiędzy tak egzotycznymi krajami jak Afganistan czy Pakistan, polecam zajrzeć na stronę airlineratings.com i sprawdzić najniebezpieczniejsze linie lotnicze świata bo być może nasz przewoźnik też się tam znajduje. Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego spędziłem w Afganistanie najlepsze lata mojego życia, których już nigdy nie odzyskam sprawdź mój pierwszy wpis na blogu

Polub:
Udostępnij:

Skomentuj ()

Dodane przez Borys Specjalski
Podróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam http://logline.pro w Singapurze.